niedziela, 5 października 2014

Rozdział 2

Today day for Harry Styles :D (Only his photo)

Rano nie mogę się doczekać angielskiego. Jak na złość tego dnia mam tą lekcje na ostatniej lekcji.
Najpierw muszę przetrwać chemię oraz fizykę. Już wolę matematykę. Ze wszystkich przedmiotów jestem średnia. Ani najgorsza ani najlepsza. Na biologii ta głupia blondynka robi nam kartkówkę.
Dlaczego? Bo ma taki kaprys.
Piszę jakąś połowę z zadanych zadań i kończę równo z dzwonkiem. Niepocieszona wstaję z krzesła i podchodzę do biurka. Odkładam swoją pracę.
Widać po nauczycielce że sprawia jej przyjemność patrzenie na nasze zaskoczenie. Pani Taylor jest złośliwa. Młoda, ale nie lubi młodzieży. Myślę, że pracuję jako nauczyciel, ale z przymusu.
Podobno jest też wielką kokietką. Uwodzi na prawo i lewo. Takie plotki chodzą po szkole. No cóż. Jest ładna. Poprawiam torbę i opuszcza klasę.
Mijam kolegów na korytarzu. Jakby mnie nie zauważają. O czymś przyjęcie rozmawiają. Wzruszam ramionami i podchodzę do swojej szafki. Już po chwili obok mnie pojawia się wysoka, uśmiechnięta blondynka. Ronnie daje mi buziaka w policzek. To moja najlepsza przyjaciółka. Znamy się od małego.
- Cześć dziewczyno - posyłam jej uśmiech i zamykam drzwiczki.
- Cześć Gio - poprawia sportowy plecak na ramieniu. - Co teraz masz?
- Angielski, a ty?
- Już kończę - uśmiecha się szeroko.
Ona miała aż dwa angielskie przed chwilą. Oczy świecą jej się jak dwie lampki.
- Zazdroszczę.
Myślę, że cieszy się z weekendu. No bo, co takiego mogło się stać? Chyba, że znów chodzi z jakąś laską. Ale mówiła, że na razie nie chce żadnych związków po tym jak Emmett ją rzucił. A naprawdę wydawali się taką zgraną parą...
Emmett chodzi z nią na matematykę oraz angielski. Jest miły i gra w szkolnej drużynie futbolowej. Widziałam go bez koszulki. Muszę przyznać, że ma się czym pochwalić. Do tego jest cholernie przystojny. Blondyn o błękitnych oczach, który gdy się uśmiecha powoduje, że u innych też pojawia się uśmiech. Kręcę głową ze śmiechem i idę do klasy.
Nauczyciela jeszcze nie ma. Zajmuję swoje miejsce pod oknem. To znaczy trzecia ławka. Stąd dobrze widzę, a poza tym nie mam powodu, aby ukrywać się na samym końcu. Tam jest najgorzej. Dosłownie nic nie usłyszę, bo siedzi tam Marcus i Jamie oraz David. Są najbardziej rozgadani i uwielbiają robić szopki. Dla mnie to dziecinne i w ogóle mnie nie śmieszy,
Wyciągam zeszyt i sprawdzam co było ostatnio. Duma i Uprzedzenie. A tak, lektura. Przeczytałam ją prawie całą wczoraj. W klasie robi się cicho po czym wnioskuję że pani Jordan już jest w pomieszczeniu.
Mamroczę coś pod nosem. Zamykam zeszyt i odkładam go obok piórnika. Podnoszę głowę, opierając ją na splecionych rękach. Nie widzę pani Jordan. Wręcz przeciwnie. To nawet nie jest kobieta.
Wysoki brunet, opiera dłonie o dwa końce starego, szkolnego biurka i wpatruje się w dziennik. Jego włosy lekko się kręcą, ale są bardziej zaczesane na żel. Nie jestem w stanie ocenić jego twarzy, gdyż się pochyla. Zastępstwo? Prostuję się i opieram o krzesełko. Naprawdę mnie to dziwi. To nowy nauczyciel. Jeszcze nigdy nie widziałam go w szkole...Och, to dlatego Weronica była taka zadowolona. Jest mega przystojny, co dostrzegam gdy podnosi wzrok na klasę. Ma zielone oczy, które pokazują jego pewność siebie. Trochę nie pasuje nauczyciela. Moim skromnym zdaniem. Ale kto by mnie słuchał...
- Więc dzień dobry nowa klaso - stuka palcem o dziennik, na który jeszcze chwilę patrzy. - No dobrze - wraca do nas wzrokiem i dokładnie lustruje. - Nazywam się Harry Styles. Będę prowadził z wami angielski. Mam nadzieję, że się dogadamy. Poprzednie grupy, klasy, czy jak to nazywacie już poznały moje zasady, więc mam nadzieję, że z wami pójdzie równie łatwo - przejeżdża językiem po dolnej wardze i przechodzi na przód biurka. Opiera się o nie, zakładając ręce na klatkę. Czarny garnitur idealnie na nim leży. To znaczy...On nie jest czarny. Jest ciemno granatowy. Zauważam to dopiero, gdy słońce wpada do klasy. Równie granatową koszulę w białe kropki ma rozpięta na jeden guzik. - Macie jakieś pytania?
- Jest pan żonaty? - słyszę Lucy.
Lucy to blondynka. Jak ja. Ale ona lubi rozmawiać o lakierach, więc nie mamy wspólnych tematów.
Brunet przenosi na nią wzrok.
- Myślę, że nie powinno cię to interesować - odpowiada sucho. - Pytania dotyczące naszych lekcji. Pani Jordan odeszła z powodów zdrowotnych.
- I referat z głowy.. - słyszę cicho chłopaków z tyłu.
- Chciałbym was wszystkich uświadomić, że MAM dobry słuch - patrzy na Davida i kolegów. - Wiem o pracy domowej. Wszystkie kartki lądują dzisiaj na biurko po lekcji. Jeśli ktoś mi jej nie odda, dostaje jedynkę bez możliwości poprawy.
- Ile nieprzygotowań można zgłosić? - pyta Simon.
- Dwa.
- To ja zgłaszam.
- Ja też.
- I ja.
- Wiecie, ja mam to w dupie - mówi idąc do krzesła. - Wasze życie, wasza sprawa. Ja tylko konsekwentnie będę wykonywał swoją pracę. Nazwiska poproszę.
Wpisuje do dziennika nieprzygotowania. Kretyni nie umieją napisać kilku zdań. To naprawdę nie było trudne. Im się nie chciało po prostu usiąść i poświęcić dziesięciu minut na naukę. Ale to ich sprawa. Będą olewać szkołę kompletnie? Daleko nie zajdą. Bawię się długopisem czekając na rozpoczęcie treściwej części lekcji. Pani Jordan odeszła...Co za zmiany przez jeden dzień. Ciekawe co będzie dalej. Umie czegoś nauczyć? Ma podejście? Jest młody.
Odwraca się do nas plecami i ładnym pismem zapisuje na tablicy "Duma i Uprzedzenie".
- Wiem, że czytaliście tę lekturę. Będziemy ją omawiać. Jak dla mnie jest dobrze napisana, ale to bzdury. Romans, który w prawdziwym świecie będzie tylko fikcją w głowie. No cóż, ale było to dawno pisane. Niektórym książka przypadła do gustu. Rozumiem to. Po trzech lekcjach jakie spędzimy nad tą książką, zapowiem test - mówi.
- Zdążymy omówić ją w zaledwie trzy dni? - pytam wątpliwie.
- Tak - patrzy na mnie. - Nie będę się nad tym rozkwilać, bo nie ma nad czym.
- Ach, no tak, powie pan co tam jest napisane w tej pseudo podstawie programowej i wrócimy do ortografii która przecież tak poszerza nasze horyzonty..
Zaciekawiony moją wypowiedzią, wchodzi w korytarzyk między ławkami.
- Nie lubię ortografii - mówi. - Chcesz ją umieć? Musisz wiedzieć co to słownik. Proste. A co do lektury, to będziemy omawiać znacznie lepsze książki, które pomogą wam mieć jakiś pogląd na świat. Bo to - wskazuje na egzemplarz Dumy - jest bujną wyobraźnią i starymi dziejami.
- Nie ma pan prawa oceniać książek w imieniu nas wszystkich.
- Oceniam książki według siebie, ale to ja rozpisuję listę lektur. I na tej na pewno nie będę się skupiał. Czy coś jeszcze chce pani zakwestionować czy pozwoli mi pani uczyć według moich kompetencji, które są na pewno wyższe niż pani - mruży oczy.
- Rozsądniej i sprawiedliwiej byłoby po prostu porozmawiać z nami na temat lektur zamiast unosić się dumą wyższości nauczyciela nad uczniem.
- Jeszcze nie uniosłem się dumą. Dopiero mogą zacząć. Po co mam z wami o tym rozmawiać skoro nie macie bladego pojęcia o książkach? Nie czytacie ich  - przechadza się po klasie. Podchodzi do Lucy. - Ty nie miałaś jej w rękach od miesięcy, a wy nie wiedzieliście jak nazywa się lektura którą macie czytać w pierwszej klasie - pokazuje na trzech chłopaków z tyłu. - Ty - pokazuje na Simona. - dla ciebie liczy się jedynie komputer. - a dla was nowe wystawy w sklepach - mówi do Angel, Diany i Rebecky. - Nie macie pojęcia co to jest książka. Jedyna, ty - wraca do mnie wzrokiem. - umiesz rozróżnić gatunki powieści. Często czytasz przez co twoje dłonie mają cięcia na palcach od kartek, które przewijasz - wskazuje na moje ręce. - Twój słownik osobisty ma więcej wyrazów i umiesz się wypowiedzieć.
- Nie ocenia się książki po okładce - prycham choć akurat wszystkich rozgryzł.
Pochyla się nade mną.
- Za dużo gadasz.
Przetrzymuję twardo jego spojrzenie bez słowa. Wraca na swoje miejsce.
Nie wiedziałam że tak szybko zatęsknię za tą starą jędzą. Momentalnie wolałabym ją tutaj.Zaczyna coś mówić, ale jestem zbyt przejęta jego głupotą by się skupić.Lub to bardziej złość mną kieruje. Nie wiem. Ale przerwał moją dyskusję.
Innym dziewczynom zdecydowanie przypadł do gustu.
Będą miały do kogo wzdychać. Ja mam Troya. Robi mi się trochę głupio gdy widzę że napisałam zdecydowanie więcej niż inni. Jestem pewna, że bardzo przyjrzy się mojej pracy domowej. Nie mogę nawet wątpić. Jednak teraz nie podnosi na mnie wzroku. Biorę torbę i wychodzę. Wreszcie mogę wrócić do domu. Piątek. Po prostu święty spokój.
Idę spacerem, ciesząc się jeszcze ciepłym wrześniem. Nie będę narzekać na pogodę, póki nie pada. Z drugiej strony zostanę sama gdy Troy pojedzie w październiku.
I jak tu nie być zdołowanym? Po drodze kupuję czekoladę, bo mam na nią straszną ochotę. Jakoś to później zrzucę. Wchodzę do domu i ściągam buty. Tata chodzi po salonie i rozmawia przez telefon. Pewnie ustala nowe wystawy. Ma bardzo dużo znajomości. Jego grafik jest napięty ale tata umie organizować czas.Nie czuję się odrzucona w kąt. Wcale nie.
Macham mu i idę do siebie. Odkładam torebkę, a sama padam na łóżko. Nie mam dzisiaj siły myśleć o lekcjach. Wezmę długą kąpiel, czytając jakąś ciekawą książkę. Tak robię. Napuszczam wody i biorę" Intruza ". Dostałam tę książkę od dawnego znajomego. Czas ją przeczytać.
~~~~~~*~~~~~~
Wooow. 22 komentarze pod pierwszym rozdziałem! Oby tak dalej, a rozdziały naprawdę będę dodawać bardzo szybko. Mamy nadzieję, że Wam się podoba :) Wiemy, że dużo opowiadań było z nauczycielami, ale to będzie inne. OBIECUJĘ ♥
Jesteście cudowni. A tu dla was zwiastun nowego bloga Russian Girl
OPOWIADANIE NA RAZIE NIE BĘDZIE PUBLIKOWANE :)

24 komentarze:

  1. Juz kocham to opowiadanie! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny. Naprawde. Oby tak dalej :-* :-) nie moge sie doczekac nastepnego. Prosze dodaj jak najszybcie sie da !

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspanialy rozdzial naprawde super napisany! Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału! Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi się podoba! Masz fajny sposób pisania i fabuła super. Czekam na następny :)
    @luvmajheri

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny. Harry w roli złego nauczyiela, zapowiada się ciekawie. Troche bardzo któtki :( czekam na nexta,

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudny, wspaniale się zapowiada, życzę weny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ♥♥♥♥♥

    ______________________

    http://between-zayn-martha-harry.blogspot.com/
    ______________________
    Sorki za spam, jeśli nie lubisz takich komentarzy po prostu usuń ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowny! Zaczynam czytać!
    Buziaki ;*
    A.

    OdpowiedzUsuń
  9. Rzadko czytam fanfiction w czasie teraźniejszym, ale to mnie powaliło. Naprawdę ciekawie się zapowiada i Harry taki bad xD Mam nadzieję, że dotrzymasz obietnicy i opowiadanie będzie inne. Czekam na nexta i dużo weny życzę :)x ~ @luv_my_louis

    OdpowiedzUsuń
  10. Oby różniło się od tych wszystkich szkolnych...
    Wyczuwam z początku zgrzyt między Giovanni a Harry'm ^^
    A później no to wiadome jak będzie *.*
    Gorąco <3
    Ściskam i życzę weny
    You Belong With Me

    OdpowiedzUsuń
  11. Jejku *.* Chcę mieć taki talent jak ty <3 Uwielbiam ff, gdzie Harry jest nauczycielem <3 Czekam na nn i życzę duużo weny :)

    Zapraszam także na moje ff :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Powala na kolana. Świetny czekam na następny <3 @mygrierlife

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale czemu on ma aż 34 lat nie może miec 26 czy cos :/ ale genialny

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne na prawde świetne <3 JEDNA Z IDEALNYCH OPOWIADAN <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wiem co napisać to jest po prostu cudowne <3

    OdpowiedzUsuń

Theme by violette