czwartek, 20 listopada 2014

Rozdział 11


~Harry~
Podrzucam w ręce kluczyki od auta. Wysłuchuje Nialla. Tak, znowu.
- Dobra, przestań! Nic jej nie jest.
- Ona wariuje rozumiesz? Traci zmysły..
- Zauważyłem. Tyle, że jak powiem cześć jestem Harry to będzie gorzej.
- Może... wiem że to głupie, ale jeśli nie potrafisz dać jej spokoju spróbuj.. Pomagać jej jako ty.. którego zna.
- To co mam robić według ciebie? Tak dokładnie.
- Graj na dwa fronty? - mówi niepewnie. - Doceni cię wtedy, jeśli jej pomożesz, będzie twoja i wtedy prześladowca zniknie.
- Czasem masz przebłyski mądrości.
- Nie krzywdź jej.. bardzo.
- Nie chcę jej krzywdzić. Muszę udawać jakiegoś psychicznego człowieka - prycham i otwieram auto.
- Bo.. no bo po co tak? - pyta.
- Jak jestem spokojny to piszczała, to musiałem być gorszy - wzruszam ramionami. - Nie myśl, że lubię. Dobra, wsiadaj.
Razem jedziemy do klubu.
~ Giovanni ~
Na palcach idę do pokoju rodziców i pukam.
Otwieram drzwi powoli. Widzę, że mama śpi.
- Mogę z wami spać? - pytam cicho.
- Raczej ze mną - mówi sennie.
- Dlacz... gdzie tata?
- Nie wiem.
- Nie powiedział ci gdzie idzie - wchodzę pod kołdrę.
Kręci głową i mnie przytula.
- Kochasz go? - pytam cicho.
- Nie wiem...Myślę, że coś się wypaliło.
- Och.. - nie spodziewałam się takiej odpowiedzi.
Myślałam, że są szczęśliwi. Czy będą walczyć o miłość?
- Masz kogoś?
- Jest taki jeden...
- Rozumiem.. - zamykam oczy, ale po chwili je otwieram. Zabolało mnie to. - Wrócę jednak do siebie.
- Zostań. Ja po prostu jestem szczęśliwa.
- Masz prawo.. - wstaje i wychodzę.
Kładę się do łóżka. Jest mi źle.
Nigdy w życiu nie pomyślałabym o skończeniu z sobą. Teraz na prawdę o tym marze.
Nie mam nic. Chłopaka. Rodziny.
Taty nie ma, a mama śpi. Siadam zastanawiając się poważnie. Nikogo nie ma.
Ale czy to ma sens? To będzie tchórzostwo.
Tylko że ja chcę uciec. To jedyne wyjście.
A może da mi w końcu spokój...
Wiem jedno. Nie wytrzymam długo. Z tą myślą zasypiam.
Następnego dnia przychodzi pan Styles. O dziwo jest miły. Przynosi mi ciasto.
Kompletnie tego nie rozumiem, ale to fajna niespodzianka.
- Dobrze się dziś czujesz? Możemy się uczuć?
- Musimy..
- Możemy porozmawiać.
- Nie za bardzo mamy o czym.
- O czymkolwiek. Co lubisz robić? - siadamy na łóżku.
- Czytać i spać.
- Tylko tyle? - unosi brwi.
- Tak wyszło.. - wzruszam ramionami.
- Rozumiem..
- Możemy jednak zająć się nauką?
- Jak wolisz - daje mi test.
Biorę go i siadam do biurka. Nie umiem się skupić.
To po tym wieczorze. Jest mi ciężko ze wszystkim. Mężczyzna przygląda mi się
- Chyba... chyba nie pójdzie mi dobrze. Niech będzie jeden, szkoda czasu.
- Nie postawię ci jedynki. Napiszesz w innym terminie. Wiem, że to umiesz.
- Okay, dziękuję.
- Nie masz za co.
- Coś jeszcze dzi..- podskakuje w miejscu, gdy przez przeciąg zamyka się okno.
Patrzy na mnie kątem oka.
- Spokojnie.
- Coś jeszcze dzisiaj? - Pytam zawstydzona.
Wzrusza ramionami i podchodzi do mojej biblioteczki. Przygląda się tytułom książek.
Obserwuje go. Jest inny niż w szkole, wręcz go lubię.
Nie jest chamski. Nie ocenia mnie z góry.
- Jaka jest pana ulubiona książka?
- Wiesz, że nie mam? W moim domu jest cały pokój książek. Nie umiem zdecydować, która. Do wielu często wracam.
- To wspaniałe, no wie pan, taki własny świat z wieloma wątkami.
- Masz rację. Oderwanie od rzeczywistości.
- Pewien sposób na to.
- Czytanie jest dla ludzi inteligentnych - uśmiecha się do mnie.
- Możliwe..
- Tylko oni zrozumieją co pisarz chce przekazać.
- Czy w szkole gadają o... no wie pan, o moim wypadku?
- Nie. Jest to zatajone. Nie musisz się tym martwić.
- Dobrze..
Uśmiecha się jeszcze raz i bierze do ręki jedną z książkę
- Pożyczysz mi?
- Proszę - Kiwam głową.
- Dziękuję. - chowa ją do kieszeni plecaka.
- Na czym polega nauka przez Internet? - zwracam jego uwagę.
- Jest to nauczanie jak indywidualne. Dostajesz zadania na jeden dzień i musisz je wykonać.
- Na pocztę?
- Nie.. jest taka specjalna platforma.
- Okay, rozumiem.
- Myślę, że nie jest to ciekawe.
- Ja myślę inaczej.
- Nie masz kontaktu z ludźmi.
- Bez przesady.
- Wiem co mówię. Taka nauka to jedna wielka pomyłka.
- Mogłabym wtedy podróżować z mamą.
- Myślę, że twoja mama nigdzie nie pojedzie.
- Nie umie usiedzieć na miejscu.
- Ale tutaj ma kogoś - mówi.
- Co? Skąd pan to wie?
- Liam.
- O boże.. - nie mogę w to uwierzyć.
- Będę już szedł - całuje moją dłoń i bierze rzeczy.
- Dziękuje, do widzenia.
- Miłego dnia - wychodzi z pokoju.
Zaraz gdy wychodzi zbiegam na dół szukając mamy.
Gotuje obiad. Nie wiem czy ta wiadomość mnie zaskoczyła.
- Z moim nauczycielem mamo?
- Co? - patrzy na mnie.
- To on cię posuwa tak?! - na prawdę robie się zła.
- Nikt mnie nie posuwa - odpowiada urażona.
- Razem z ojcem jesteście siebie warci!
- Uspokój się, dobrze? Mówisz do mnie. Więc wyrażaj się. Z nikim nie sypiam dla twojej wiadomości. Z Liamem mamy różne tematy. Wspólne.
- Wolisz jego niż tatę..
- Twój tata jest dla mnie ważny, ale również znalazł osobę, z którą się rozumie.
- Wiem to - mówię spokojniej.
- Również kogoś takiego znajdziesz.
- Nie zaczynaj..
- Stwierdzam fakty.
- Zostaw go. Rozwiedźcie się do cholery.
- O co ci chodzi Gio?
- Obiecywaliście sobie miłość. - wycieram łzę z policzka.
Podchodzi do mnie i przytula. Opiera podbródek o moje czoło.
- Kochamy ciebie. Najbardziej na świecie.
Wydostaje się z jej ramion, biorę kurtkę i wychodzę z domu.
~~~~*~~~~~
Serdecznie zapraszam na blog prowadzony z M Horanson :) (od My Black Angel, Stupid game itd ) http://rawrrharry.blogspot.com/

16 komentarzy:

  1. Zajebisty a dlg usnełaś deal ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Harry... nie poznaje ;D świetny jak zawsze ♥ czekam na next ♥ ~ Dirty Angel (sorry za anonim ;p)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny *-* to wszystko jest ze sobą tak tajemniczo powiązana, że ja już chce następny ;**

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudo *_* zapraszam do mnie dopiero zaczynam http://changed-my-life-ff.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  5. Boże tem blog jest boski! Notka jak zawsze cudna, weny życzę :-*

    OdpowiedzUsuń
  6. Omg Hazza tylko udaje takiego?! A to mi nowość.
    Buziaki :*
    A.

    OdpowiedzUsuń

Theme by violette